Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto francuskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto francuskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 stycznia 2014

Galette des Rois czyli placek trzech króli





W niedzielę Objawienia Pańskiego (we Francji Święto Trzech Króli świętujemy w pierwszą niedzielę roku) miliony francuskich rodzin dzieli się tym właśnie plackiem. W zależności od regionu, na północy jest to placek z masą migdałową w cieście francuskim, na południu ciasto drożdżowe z kandyzowanymi owocami i cukrem.

Tradycja pochodzi już z czasów antycznych, kiedy to koniec roku w całym Imperium Rzymskim był okresem świąt i agap. Bawili się wszyscy, niewolnicy włącznie. Mówi się, że w tym okresie, jeden raz do roku, mieli oni prawo do krytyki swojego pana. Zwyczaj kazał ukryć jedno ziarno fasoli w potrawach, które wtedy spożywano. Ten, kto fasolę odnalazł mianowany był królem i panował przez cały dzień.

Święto Trzech Króli ustanowione przez Chrześcijan przypadające w tym samym okresie przejęło tradycję dzielenia się ciastem z ziarnem fasoli.

Na dworze Ludwika XIV nawet sam król włączał się do zabawy. Niestety w okresie Rewolucji paradoksalnie zakazano pieczenia "Galettes". A święto Trzech Króli zmieniono na "Dzień bez majtek" (dosłownie "Jour sans culottes") zapominając, że przecież tradycja chciała, żeby ten własnie dzień był jedynym, podczas którego można było krytykować władzę!

Na szczęście zakaz ten zniesiono jak tylko zamieszki zakończyły się. Zdrowy rozsądek, albo raczek zdrowy żołądek, Francuzów pozwolił na przetrwanie tradycji, którą kultywowało się tutaj przecież od wieków.

Możecie spotkać się z różnym nazewnictwem tego ciasta, placka "Galette" i "Gâteau". W centralnej i północnej Francji raczej "galette" im bardziej na południe ciasto to będzie bardziej drożdżowe obsypane cukrem, kandyzowanymi owocami i będzie nazywało się "gâteau".

W każdym bądź razie "gâteau" czy "galette" musi zawierać "fève" , czyli dawniej ziarno fasoli. W dzisiejszych czasach fasolę zmieniono w porcelanową figurkę. Tylko jedna osoba otrzymuje "Galette" bez "fève", jest nią prezydent Francji. Cukiernicy po prostu nie chcą, aby prezydent będąc królem zniósł demokrację i wprowadził monarchię!

Podaję wam dzisiaj przepis na "galette" ułatwioną, ponieważ ciasto francuskie kupimy w sklepie, a reszta jak zobaczycie to bułeczka z masłem.




SKŁADNIKI:

2 szt ciasta francuskiego

Masa migdałowa 1 :

-150g masła miękkiego
-150g zmielonych na proszek migdałów
-150g cukru pudru
-90g jajek (to ok 2 jajek średniej wielkości)
-15g skrobi kukurydzianej (można zastąpić ziemniaczaną)
-30g rumu ciemnego

Masa budyniowa :
-140g mleka pełnotłustego
-10g mleka w proszku (ja ominęłam, nic się nie stało)
-35g żółtek (to ok 2 szt)
-35g cukru
-5g mąki
-15g masła 
-odrobina wanilii w proszku, albo w olejku

Masa migdałowa ostateczna:
-500g masy migdałowej 1
-150g masy budyniowej

Do posmarowania ciasta:
-1 jajko
-50g mleka
-10g cukru




Etap 1 : Zaczynam od przygotowania pierwszej masy migdałowej. 
W średniej wielkości misce mieszam: migdały w proszku, cukier puder, skrobię i masło. Dodaję rum. Mieszam. Dodaję 90g jajka (żeby odważyć 90g jajka, w osobnej misce, rozbełtałam jajko a następnie odważyłam). mieszam dokładnie i odkładam do lodówki.

Etap 2 : Masa budyniowa.
Podgrzewam mleko z 25g cukru (10g zostaje). Osobno, w misce mieszam jajka, mleko w proszku, wanilię, mąkę i 10g cukru, które pozostało. Kiedy mleko zaczyna się gotować, zdejmuję z ognia i powoli wlewam do miski z masą jajeczną mieszając. Następnie przelewam znowu wszystko do garnka i wstawiam na piec na wolny ogień. Ciągle mieszam i czekam aż masa się zagotuje. Teraz czekam ok 5 minut od momentu zagotowania i ciągle mieszam (uwaga żeby się nie przypaliło, nie zapominajcie mieszać!). Potem odstawiam do ostudzenia. Kiedy temperatura spadnie do 50 stopni, dodaję masło i starannie mieszam. Całość przelewam do dużej miski. Przykrywam folią spożywczą tak żeby folia dotykała masy, wtedy nie wytworzy się kożuch. Odstawiam do lodówki do ostudzenia.

Etap 3 - łączenie dwóch poprzednich mas.
Jak już wszystko jest dobrze ostudzone, łączę 500g masy migdałowej i 150g masy budyniowej, starannie mieszam. Odstawiam znowu do lodówki na czas przygotowania ciasta francuskiego.

Etap 4 - formowanie ciasta. 
Ciasto francuskie wyciągam z opakowania. Wykrawam 2 koła i jednakowej średnicy (wymiar jak chcecie, ja miałam 25cm, to są 4 porządne kawały). Pierwszy placek kładę na blasze. Teraz nakładam masę migdałową zostawiając brzegi wolne (2cm). Grubość nakładanej masy dowolna ( - ja miałam 2,5cm, ale można więcej).Teraz wkładam porcelanową figurkę. Zmoczyłam za pomocą pędzla brzegi ciasta bez masy (to pomoże skleić dwa placki). Następnie przykryłam drugim plackiem ciasta i dobrze skleiłam boki. Bardzo ostrym nożykiem nacięłam wierzch a następnie przy pomocy pędzla cukierniczego posmarowałam płynem - wymieszanym żółtkiem, z cukrem i z mlekiem.

Piekłam w piekarniku, na środkowej wysokości, w temperaturze 200 stopni, termoobiegu przez ok 30 minut. 

Tutaj macie link do filmiku , gdzie pan fajnie pokazuje każdy etap - tutaj

Tutaj każdy etap na zdjęciach - tutaj
A tutaj parę artykułów w "Direct matin" i "RfI" po francusku:



Przepis pochodzi oczywiście od niezawodnego Bernarda tutaj


PS Nie zapomnijcie zrobić pięknej korony dla króla. A! Oczywiście najmłodszy biesiadnik rozdaje kawałki i nie oszukujemy!!

niedziela, 27 maja 2012

szparagi na francuskim cieście

tarteletki ze szparagami

Przepis niezbyt czasochłonny i w sam raz na babskie lekkie obiadki czy seanse filmowe...


600 g zielonych szparagów
300 g ciasta francuskiego (już gotowego)
150 g sera mozzarella
60 g sera parmezan (w całości lub startego)
40 g orzeszków piniowych (ewentualnie, bo drogie)
1/2 cytryny
3 listki mięty
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz



Zaczynamy od przygotowania składników. Szorujemy dokładnie cytrynę, płuczemy miętę i szparagi (uwaga szparagi niezbyt lubią długie leżenie w wodzie, tracą w ten sposób swój smak i właściwości odżywcze).

Wyciskamy sok z cytryny i łączymy z poszatkowaną miętą. Odstawiamy.
Obieramy skórkę ze szparagów. Wrzucamy je do osolonej gotującej się wody na 1-2 minuty. Wyciągamy i wsadzamy do zimnej wody w celu zatrzymania gotowania i zachowania pięknego zielonego koloru.
Osuszamy i kroimy wzdłuż na połowę.Przekładamy do głębokiego naczynia, przyprawiamy solą i pieprzem. Następnie zalewamy oliwą i sokiem z cytryny.
Rozgrzewamy piekarnik do 210 stopni.
Rozwijamy ciasto francuskie i przygotowujemy pasy o długości ok 18cm i szerokości 11cm. Boki smarujemy wilgotnym pędzlem i przykładamy dodatkowo paseczki o szerokości 1cm.
Kroimy mozzarellę i układamy na ciasto francuskie. Następnie układamy szparagi i na koniec sypiemy parmezan.
Wkładamy tarteletki na blachę na papier do pieczenia. Pieczemy na środku piekarnika na ok 20 minut, aż ciasto ładnie się zezłoci.
Na 5 minut przed końcem pieczenia posypujemy orzeszkami piniowymi ( ja zapomniałam ;-)
Serwujemy ciepłe z sałatą z młodych liści.

Życzę bon appetit!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...